niedziela, 16 sierpnia 2015

Sonatowy zygzak, taki z Aniluxu.


 Wyciągnięta z czeluści  niebytu Sonata beżowa i pomarańczowa. Połączenie kolorystyczne takie sobie a wyszło coś takiego.


Gdzieś w świecie wirtualnym dziewczyny zaczęły robić tego typu sukienki na szydełku, była nawet dokładna instrukcja,  ale jakoś umknęły mi.


Później znalazłam coś takiego tu
Sukienka robiona od karczka w dół, a później dorabiana pod pachami.



Miło mi , że do mnie zaglądacie. Pozdrawiam:)

10 komentarzy:

  1. Miło Cię znowu widzieć:) Sukienka bardzo fajna a i kolory ładnie się dopasowały. Sonaty już nie mam a szkoda:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basiu, bardzo mnie ucieszyły twoje słowa.

      Usuń
  2. Wspaniała sukienka! Cudne kolory i świetny fason - świetnie w niej wyglądasz :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna sukienka! :) Uwielbiam wyroby z Sonaty, nie dość, że są idealne na lato to jeszcze pięknie się układają :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Doskonała w każdym calu. Na modelce świetnie wygląda. Podziwiam.
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczna sukienka:) wydawałoby się, że kolory takie sobie a jak fajnie grają ze sobą. Wyglądasz w niej bardzo ładnie:)
    Ja właśnie robię też z Sonaty ale różowej. Mam jej tylko 2 motki więc nie ma co szaleć i powstaje zwykła siateczka.
    Pozdrawiam
    Małgosia

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajna sukienka i super w niej wyglądasz ! Pozdrawiam serdecznie ,Dorota

    OdpowiedzUsuń
  7. Красива рокля! Поздрави!

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoja sukienka podsunęła mi pomysł połączenia pomarańczowego koloru z szarością. Mam w zapasach pomarańczową włóczkę i zastanawiałam się co z niej zrobić. Sweterek byłby idealny, ale moje dziewczyny na pewno by go nie założyły, ale jak połączę z szarą włóczką, to tylko zyska na wyglądzie.
    Tak jak Twoja sukienka - idealne połączenie! Wyglądasz w niej pięknie!
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń

Dla Zosi pierwszoklasistki

Na początku września mała Zosia poszła do pierwszej klasy. Chciałam jej umilić te "ciężkie" chwile(jak się okazało wcale nie ta...