sobota, 5 stycznia 2013

Prawie że... zieleń

Moja przygoda z farbowaniem nie skończyła się tym co sobie zaplanowałam. Co prawda pozbyłam się "pięknego" musztardowego koloru wełny , ale to co wyszło wydawało mi się jeszcze gorsze niż początek. A że wełny szkoda było mi wyrzucać zrobiłam sweter.



 Całość prosto robiona od góry a "golf nie golf "jest zrobiony osobno.


...a miało być  w taka piękna ciemna zieleń...


11 komentarzy:

  1. Wcale nie taka zła ta zieleń,sweterek super!

    OdpowiedzUsuń
  2. może być taka zieleń też ładnie wygląda pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się ta zieleń bardzo podoba:) Taka stonowana:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Może jeszcze raz ufarbować? Po po tej zabójczej minie widzę, że nie jesteś całkiem zadowolona ;-). Szkoda by było roboty, bo sweter wyszedł ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta zieleń jest bardzo ładna!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne khaki :) Mi się podoba :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Całkiem fajna ta zieleń ale podziwiam Cię za to tempo, ja jak zaczęłam dziergać komin to coś nie przybywa a Ty w tym czasie już kolejną konkretną robótkę skończyłaś ;) chyba muszę zmienić druty na grubsze ha ha ha...

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest jak kilka rzeczy robi sie na raz to później jak się je kończy to wygląda jakbym cały czas siedziała i dziergała.

      Usuń
  8. Swetr jest bardzo fajny i ma super kolor :))) pozdrawiam serdecznie Viola

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie się podoba taki kolor :) i w sweterku też pięknie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajna ta zieleń,sweterek zrobiłaś cudny!!!Pozdrawiam ciepło:)))

    OdpowiedzUsuń

Dla Zosi pierwszoklasistki

Na początku września mała Zosia poszła do pierwszej klasy. Chciałam jej umilić te "ciężkie" chwile(jak się okazało wcale nie ta...