niedziela, 4 września 2011

" mam i ja..."

Dzięki umiejętnością mojego ślubnego mam motowidło. Różne motowidła spotkałam na blogach dziewiarskich, ale takie wydało mi się najpraktyczniejsze. Gdy nie  jest potrzebne bardzo łatwo można je złożyć i mało miejsca zajmuje.



 Jestem z motowidła zadowolona. W ten sposób wzbogacam swój warsztat dziewiarski.
"Czarno to widzę" robi się . Na razie mam zrobiona to:


Dół sukienki , nie mam ani manekina, ani przyszłej właścicieli więc pokazuję na sobie, z tyłu podtrzymuję bo to nie mój rozmiar.

10 komentarzy:

  1. strasznie jestem ciekawa co to będzie za sukienka bo zapowiada się ciekawie
    a motowidło podobne mi zrobił małżonek składam i chowam do kąta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już fajne wzorki widać,czekam na dalszą część sukienki...pozdrawiam

    Małgosia

    OdpowiedzUsuń
  3. Salut Wioletta,

    Très belle jupe....
    Amitiés.Celeste

    OdpowiedzUsuń
  4. Sukieneczka będzie śliczna już to widać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Motowidło bardzo praktyczne i się przyda na pewno. A robótka wydaje się bardzo elegancka i nie widzę tego czarno.

    OdpowiedzUsuń
  6. sukienka zapowiada się wspaniale :) i podziwiam Cię, że potrafisz robić tak "na oko".

    OdpowiedzUsuń
  7. Bean ja pierwszy raz robię dla kogoś i to "na oko", więc też się podziwiam... tak byłam proszona przez szwagierkę( czytaj zostałam zmuszona grośbą i szantażem) że robię, tak to jest w rodzinie. Ale nie narzekam, traktuję to jako pewnego rodzaju wyzwanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Motowidło...bardzo fajny przyrząd, na pewno się przyda! Sukienka zapowiada się na piękną i elegancką! Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Motowidło bardzo potrzebne! A sukienka fajnie się zapowiada:)
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń

Piórniki a może kosmetyczki?

Z resztek alcantary , które zostały mi z uszytych torebek powstały "wkładki" do torebek , kosmetyczki. tak wygląd...