czwartek, 8 września 2011

Coś innego, coś starego, coś nowego.

 Zapewne i wy tak macie, że robicie mnóstwo rzeczy aby tylko nie robić tej jednej. Taki oto przypadek jest u mnie. Sukienka "czarno to widzę" leży i czeka na moje natchnienie. A ja zrobiłam zupełnie co innego. Trochę mijam się z prawdą. To co zrobiłam  też jest zrobione na szydełku , też z  bawełny Myra, ale to zupełnie inny projekt. Dobra znów naciągam, to już kiedyś robiłam, ale z białej bawełny. Tadammmm...





Tym razem na "płaskacza" i tak ładnie zapakowane, bo to nie dla mnie. Dla znajomej ,na szczęście  o podobnych wymiarach jak ja.
Dodatkowo zrobiłam jej różę według Marzanny, bardzo mi się spodobał ten sposób na różyczki.
Bolerko jest już u właścicielki, ale jej reakcji nie znam bo podałam je przez znajomą. W poniedziałek mam się z właścicielką bolerka widzieć i trochę się niepokoję co ona powie. Tak na prawdę to pierwsza obca osoba ( czytaj nie rodzina) , dla której coś zrobiłam.
Dziękuję za odwiedziny na moim blogu, trzymajcie się ciepło!

***
Właścicielka bolerka zadowolona, zamówiła kolejne.

10 komentarzy:

  1. Bolerko śliczne,też zawsze się boję czy ktoś komu robię będzie zadowolony...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. bonsoir tres jolie votre bolero cordialement

    OdpowiedzUsuń
  3. Salut Wioletta,
    Je suis sure que votre amie va être ravie, car c'est un très beau boléro.
    Amitiés.Celeste

    OdpowiedzUsuń
  4. powinna być zadowolona, wyszło super :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Woooow lovely crochet.
    I like your vest very match.

    hugs Conny

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładne bolerko i na pewno się spodoba! Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Podziwiam, podziwiam za pięknie wydłubane na szydełku :) osobiście takiego szydełkowego nie byłabym w stanie zrobić, więc doceniam ze wszech miar :)

    OdpowiedzUsuń

Włoczka z Kauflandu

Coś ciepłego na coraz zimniejsze dni. Metryczka: 6 motków wełny Filzwolle po  50 g, 50 m kolor 950 z Kauflandu druty 6 mm wzór  Shalom C...