Bluzka fala, a nawet dwie.

Tego typu bluzka "chodziła" za mną już od jakiegoś czasu. Początkowo miała być wydziergana na drutach. Jednak jakoś mi nie szło choć wzorów w sieci trochę jest. Koniec końców poszłam na łatwiznę i uszyłam bluzkę z tkaniny.
Pierwsza z dżerseju


 Druga z grubszej żorżety



Zarówno spodnie jak i spódniczkę , które  tu widać uszyłam sama.
Wykrój bluzki "fali" do pobrania tu.Bluzeczkę szyje się na prawdę szybko i prosto, a efekt jest.Polecam.
Dużo zależy od materiału bo obydwie bluzeczki szyłam według tego samego szablonu, a układają się inaczej.
Na polu robótkowym jestem na etapie przemyśleń: ile to trzeba włóczki na  "czarno to widzę". Chodzi o sukienkę w kolorze czarnym dla mojej szwagierki. Jak wspominałam w poprzednim poście mam zrobić tą sukienkę "na odległość" w wymiarze ( oczywiście szwagierki , a nie odległości) 52 góra , 44 dół. Dobrze , że chociaż wzór wybrała sobie prosty.
To tyle marudzenia. Dzięki , że do mnie zaglądacie .
Clematis  z ogródka dla was.


Komentarze

  1. Ślicznie Ci wyszły te bluzeczki.Szkoda,że blisko siebie nie mieszkamy bo bym jakieś lekcje szycia na maszynie chętnie pobrała:)
    A tak w ogóle to z miesiąc temu właśnie wyjęłam swoją blisko 20-sto letnią maszynę...i zrobiłam pierwszy krok...uszyłam poszewkę na jasiek.Jak na mnie to już jest wyczyn bo jestem zielona w tym kierunku...pozdrawiam
    Małgosia

    OdpowiedzUsuń
  2. Wioletta, czy ty masz coś, czego sama nie uszyłaś? chyba wszystko potrafisz uszyć - zazdroszczę! śliczne wszystko, choć pierwszy zestaw trochę śliczniejszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też lubię ten fason,a Twoje bluzeczki wprost przeurocze:)

    OdpowiedzUsuń
  4. piękna w dwóch wydaniach, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Salut Wioletta,
    Très belles blouses, il est vrai que la couleur unie met plus en valeur le modèle.
    Merci pour les clématites j'adore j'en ai aussi dans mon jardin.
    Amitiés.Celeste

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne bluzeczki:-) Może sama się skuszę na taką z dekoltem woda...:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. mamiczu- skoro uszułaś poszewkę to taka bluzka to coś podobnego, też trzeba zeszyć z 4 boków - może warto spróbować. Moje szycie jest typowo samoukowe, w domu była maszyna i nie można było na niej szyć, więc ja po kryjomu szyłam no i się nauczyłam.
    Dziergam sobie- a mam rzeczy które sama nie zrobiłam: buty , bielizna, kurtki Ha! Ha! ha! Nie ma też normalne sklepowe rzeczy , choć nie zawsze takie jak były w oryginale ( coś tam dodam , coś zabiorę), Wśród bliskich czerwona bluzeczka tez bardziej się podobała.
    Dziękuję wszystkim za miłe słowa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajne bluzki, uroczo w nich wyglądasz!Pięknie szyjesz! Dziękuję za kwiatuszka:) Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. piękne bluzeczki ;) na prawdę masz talent w rekach ;)czerwona jestem szczególnie zachwycona
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Na drutach

Nietoperz czarny "toto"