Biało - czarna i pomidorowo.

Mój flirt z papavero nadal trwa . Tym razem bluzeczka.




Materiał to żorżeta dość cienka ale nie widać by była prześwitująca. Wykrój do pobrania tu. Moja modyfikacja to z tylu nie zapięcie na guziki tylko na zatrzaski. Na zdjęciach słabo widać ale przy dekolcie są marszczenia.
Żeby tak czarno- biało nie było to jeszcze kolory z mojego ogródka.





To wynik pracy mojego ślubnego. Jeszcze tylko dodam, że hodowane od ziarenek i naturalnym nawozem podlewane. Te żółte to raczej ładnie wyglądają niż smakują. Teraz idę coś z nich zrobić. Trzymajcie się ciepło, bo lato to nas nie lubi, oj nie lubi.

Komentarze

  1. Piękna bluzeczkę uszyłaś, śliczny materiał!!! Gratulację dla Ślubnego, pomidorki mniam, mniam:))) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. bonjour bien jolie merci pour votre commentaire qui m a fait plaisir amitier prunelle

    OdpowiedzUsuń
  3. flirt bardzo interesująco się rozwija ;) mam nadzieję, że będzie trwał, hihi
    a pomidorki rzeczywiście wyglądają super, a może jak jeszcze by słonko zaświeciło to by Ci bardziej smakowały

    OdpowiedzUsuń
  4. Salut Wioletta,
    très beau top, et de belles couleurs.
    Les petites tomates jaunes je ne connaissais pas,originales pour la décoration.
    Amitiés.Celeste

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne pomidorki pochwal męża
    :)
    Bluzeczkę śliczną uszyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mąż pochwalony, czuje się dumny. Dobrze , że tego nie widzicie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczna bluzeczka :) Zaglądnęłam z ciekawości do papavero i widzę, że mają tam fajne ciuszki - pewnie wkrótce znów nas czymś uraczysz :)
    Pomidorki wyglądają bardzo mniamuśnie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Bean, jakbyś zgadła mam już zamiar coś nowego uszyć z papavero.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Na drutach

Nietoperz czarny "toto"