Czarna szydełkowa bluzka wg mamiczu...

...która okazała się tuniką.


Trochę to trwało zanim skończyłam. Ale jest. Robiłam tak jak robi to mamiczu.





Pomocny okazał się taki oto przedmiot.



Dzieło mojego kochanego męża. Służy do tego. 


Okazało się bardzo pomocne. 

Komentarze

  1. Piękna jest ta tunika!!! Przyda się na wiosenne dni.Twój mąż to bardzo pomysłowy człowiek!
    Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie Ci wyszła ta tunika,brawo!Zawsze jak robię na szydełku z cienkiej nitki to też mam kłopot żeby utrafić z długością.Początkowo wydaje się ciuszek za szeroki a potem jednak pod wpływem ciężaru idzie w dół i szerokość jest dobra ale i długość zmieniona:)Ciekawe jak teraz wyjdzie bo znowu robię coś takiego,tym razem dla Mamy...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajna tunika, ślicznie wygląda na obu sukienkach i pewnie świetnie się sprawdzi i w innych aranżacjach wiosenno-letnich :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dziękuję za wizyty i pochwały.

    OdpowiedzUsuń
  5. możesz ją mieć w wielu wersjach zależy co ubierzesz pod spód!!!praktyczne wdzianko :)!!!No i pomysłowy mąż :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie się również podoba i oczywiście kolor do wszystkiego

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Na drutach

Nietoperz czarny "toto"