piątek, 14 stycznia 2011

Złota sukienka

Spodobała mi się taka oto sukienka.
Prawda, że piękna (zwłaszcza modelka). Dla swojej potrzeby nazwałam ją złotą. Poszperałam w sieci i znalazłam trochę na ten temat . Wszystko jest w tym pliku"złota sukienka na szydełku".Zdobyłam zieloną sonatę i wielkim zapałem wzięłam się za robotę.Robię więc tą sukienkę. Wzięłam się do pracy "fachowo". Pobrałam wymiary, zrobiłam wykroje, próbki itp. Zrobiłam tył od pasa w górę, dwa boki przodu, połączyłam to koronką. Wychodzi,że górę mam prawie gotową. Przymierzyłam i wygląda to tak.



i.................. na razie to zostawiam. 
Przeglądając różne fora, blogi itp. zauważyłam, że wszystkie które zaczynają robótki zawsze kończą sukcesem. 
Żadna nie pisze:
-sprułam, bo mi nie wychodzi,
- sprułam, bo nie potrafię tego zrobić,
-sprułam, bo brzydko leży,
-sprułam, bo jak się okazuje, pięknie wygląda tylko na zdjęciu ( czytaj na modelce).
Więc tak głupio napisać, że spruję, bo po prostu nie podoba mi się. Przecież nic pięknego nie ma w tej sukience. To tylko prosty wzór połączony koronką ( a tak ładnie wygląda).

9 komentarzy:

  1. Wioluś- po pierwsze był taki ciąg wpisów na blogach o rzeczach, które sie udały i często sie je zakłada i o tych nieudanych. Poczytaj uważnie.

    A o mnie?
    -sprułam, bo mi nie wychodziie? dotąd pruje aż mi wyjdzie

    -sprułam, bo brzydko leży: toż ja pruje milion razy, brakło by miejsca na blogu aby to opisywać- haha

    -sprułam, bo jak się okazuje, pięknie wygląda tylko na zdjęciu ( czytaj na modelce).
    Staram się wyobrazić sobie czy to tylko na modelce pieknie wyglada czy faktycznie fason rzeczy godny uwagi.

    Czasami rzecz nabiera wyglądu dopiero po wypraniu, może i ta sukieneczka by ci się spodobała, ale nie dałaś jej szansy, a kolor piękny. Myśle, że odpowiednie buciki i elegancka bardzo by była.Do wyjścia praktycznie wszędzie

    ale sie spisałam pozdrawiam , całuję

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za konstruktywną krytykę. Może rzeczywiście za szybko się poddałam. To miło, że ktoś czyta mój blog.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Woluś- to nie była kryrtyka, tylko moje małe spostrzeżenia! Będziemy czytać twojego bloga, bo super rzyczy tworzysz. Jeszcze nie raz nam (czytaj:innym blogowiczkom)szczena opadnie- buźka

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze raz dzięki. A tak nawiasem mówiąc po wizycie na twoim blogu żałuję, że nie wzięłam czarnej sonaty, a w kolorze coś na podszewkę. Jakoś tak nie przyszło mi do głowy,że to można zrobić w różnych kolorach. Pozdrawiam Ciebie i wszystkich zaglądających.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz, zawsze to ładniej brzmi jak sięchwałę tym co zrobiłam dobrze i do końca. Nikt pewnie nie che sie przyznawać do rzeczy sknoconych. A jak sie wczytasz uważnie w teksty na bloga ch to zauważysz ile robótkowiczki mają w szafach UFO. a rzecież to nic innego jak rzeczy do których straciło się przekananie z różnych przyczyn.
    Pozdrawiam, Dana.
    Ps
    Dzięki za wizytę na moim blogu. Mam pytanie a którego to niby Tygryska sklonowałam?:))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Tygrysek to moja kotka, bardzo podobna do kotki Dany.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy wróciłaś do tej sukienki?
    Gdyby nie,byłoby szkoda...
    Na czarnym podbiciu wygląda doskonale a pewnie w całości byłaby rewelacyjna .

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta sukienka nadal "chodzi za mna". Widzałam już kilka jej wykonań ale jakoś to nie było to co w oryginale.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj
    Tak się cieszę, że trafiłam na Twój blog tym bardziej, że potrafisz bardzo trzeźwo oceniać rzeczy i nie bawisz się w "owijanie w bawełnę"

    Bardzo ładne rzeczy tworzysz, będę Cię podpatrywać na pewno i inspirować Twoimi pracami również :)

    Co do złotej sukienki:

    Jest śliczna, pięknie sfotografowana. Zacheca do zrobienia jej na pewno.
    Twoja zielona jak zauważyłam ma mniej tych "gwiazdek" w obramówce dekoltu,niż złota więc Twój wzór jest większy - może dlatego inaczej wygląda?
    Pewnie też dobór nici robi swoje...

    Wioletko, ja sukienki robię od niedawna. Pierwszą prułam w różnych miejscach kilkanaście razy! Drugą jeszcze więcej, zmieniając nici i rozmiar szydełka po drodze.
    Ile mam zaczętych i nieskończonych swetrów - nie pamiętam, ale sporo...

    A chwalimy się tylko udanymi projektami :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Torebka z kamizelki

Za grosze kupiłam skórzaną kamizelkę bez pomysłu ale skóra była tak ładna i mięciutka.  Oczywiście musiała swoje odleżakować. Nie c...